Prawdziwy szał ślubny!

Już jakiś czas temu wpadły w moje ręce nasze ślubne fotki. Wspomnienia wróciły, także chętnie się nimi z Wami podzielę. Przypominam sobie cały ten stres i wszystko co działo się wokół nas. Przygotowywałam się do tego dnia prawie 2 lata, cały czas organizowałam wszystkie kwestie, a na koniec i tak nie miałam pewności czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Teraz -nauczona doświadczeniem, oczywiście zrobiłabym wiele rzeczy szybciej, inaczej lub dokładniej! Prawdziwy szał ślubny zaczyna się przed samym dniem ślubu.

Jak wiecie, wielu z naszych gości musiało przybyć na ślub z dalekich stron, dlatego byłam naprawdę na wysokich obrotach już kilka dni przed ślubem. Starałam się ogarnąć dla gości jak najwięcej… A właściwie to wszystko! Oprócz noclegów, chciałam aby każdy miał zapewniony posiłek, nie nudził się w wolnym czasie, miał gdzie odpocząć, a w dniu ślubu miał zapewnionego fryzjera i kosmetyczkę! To było na prawdę ogromne wyzwanie i pochłonęło dużo czasu. Finalnie udało mi się dopiąć wszystkie szczegóły w ostatnich chwilach. Dosłownie 10 minut przed przybyciem gości rozwoziłam szczegółowy plan dni do ich miejsc noclegowych!

Dzień przed ślubem razem z gośćmi z daleka mieliśmy uroczystą kolację. A w tym czasie moja siostra zorganizowała mi wspaniałą niespodziankę. Przyznam szczerze, że zupełnie nie interesowałam się tym, jak będzie wyglądał mój dom w dniu ślubu- pominęłam tę kwestię i zaufałam mamie, że będą piękne kwiaty. Trochę byłam rozczarowana, bo jakoś nie zrobiły na mnie ogromnego wrażenia, ale uznałam, że to szczegół i nie warto się tym stresować. Byłam niesamowicie zaskoczona, kiedy siostra mnie zabrała z kolacji, aby pokazać mi niespodziankę, którą właśnie przygotowała. Zerknijcie na zdjęcia, wszystko wyglądało bajecznie.

Szał ślubny towarzyszył mi cały czas. Na noc przed ślubem, okazało się, że muszę jechać na salę aby przestawić winietki. Także o 23 wybrałam się na salę i wróciłam do domu dopiero przed 3cią. Byłam wtedy tak zestresowana, że zupełnie już mnie nie cieszył ten cały ŚLUB. Rano -oczywiście totalnie niewyspana, zbudzona po 7mej, nie wiedziałam co się dzieje. Każdy o coś mnie pytał i miałam wrażenie, że jak nie dopilnuję pewnych rzeczy to wszystko się rozsypie!? Boże…i ja się martwiłam tym wszystkim aż tak? Serio? Teraz przeżywałabym każdą minutę od początku -tylko już bez stresu. Przecież wszystkie te firmy, z którymi współpracowałam miały już za sobą jakieś doświadczenie. Oni na prawdę wiedzieli co robić, wystarczyło im zaufać. Także moja rada dla przyszłych Pań Młodych –nie stresujcie się, wybierzcie firmy, którym jesteście w stanie zaufać, a przygotują Wam idealny ślub i wesele.

U fryzjera -chyba trochę przez przypadek (a na pewno los tak chciał) -dowiedziałam się, że nasz zespół -ten jedyny, idealny i nasz wymarzony -niestety nie może wystąpić. CO ZA NIEFART?! Dlaczego musiało paść na nas? Teraz leży w szpitalu? Czemu nie za tydzień? Po kilku telefonach okazało się, że będziemy mieli zastępstwo. Ale co z tego? Skoro nie chciałam innego zespołu… I przecież nowy zespół totalnie nie znał planu wydarzeń naszego wesela.

Dość już o tym stresie! I dość o tym niefarcie, który nas spotkał. Przygotowania w dniu ślubu były na prawdę wspaniałe. Miałam wrażenie, że w domu zaczęło się jakoś uspokajać, a stres zaczął znikać. Kosmetyczka przyjechała do mojego domu i robiła makijaże dziewczynom. Powoli wkradał się luz i szczęście. Spójrzcie jak wyglądał mój makijaż.

Ok, wspomnę jeszcze o tym. Wiecie, że suknia, którą wybrałam przestała mi się podobać jeszcze przed ślubem? BA! Nawet próbowałam ją sprzedać. A wszystko przez zdjęcie w katalogu. Zupełnie niepotrzebnie oglądałam te zdjęcie tysiące razy. Okazało się, że nikt nie chce kupić tej sukni i jednak MUSZĘ w niej iść. Co ciekawe już na pierwszej przymiarce zobaczyłam, że suknia jest jednak zupełnie taka jak chcę! I nie wiem dlaczego mi się tak nie podobała. Może po prostu modelka wyglądała w niej zupełnie inaczej niż chciałam wyglądać w dniu ślubu?

Przygotowania w dniu ślubu były na prawdę spokojne. Moja świadkowa wyglądała przepięknie, idealnie pasowała do wszystkich moich dodatków ślubnych, a cała rodzina sprzyjała naszym przyszykowaniom.

Jeśli szykujecie się do ślubu, zachęcam też zajrzeć do kilku innych wpisów:
Najlepszy tort ślubny
Przepiękna oprawa ślubna
Słodki stół na weselu