Co myślę o tanich liniach lotniczych?

W ostatnim czasie wiele linii lotniczych sprzedaje bilety za na prawdę niskie ceny. Idea tanich linii lotniczych zaczyna powoli mieć inne znaczenie. Ostatnim razem wybierając się za granicę miałam okazję podróżować tanimi liniami i naszły mnie pewne przemyślenia. Przede wszystkim dlatego, że sama podróż nie była dla mnie przyjemna. A przecież podróżujemy dla przyjemności! I zupełnie nikt nie powinien nam psuć tych najlepszych wrażeń.

Żeby nie było minusów od samego początku, chętnie zacznę od największego plusa latania tanimi liniami, czyli o cenie. (Właściwie nie wiem, czy oprócz ceny jestem w stanie wymienić kolejny plus, więc potraktujmy ten fragment tekstu jako najcenniejszy). To zdecydowanie największy plus na jaki napotykamy się rezerwując bilety w tanich liniach. Oczywiście bilety w cenie promocyjnej są ograniczone i nigdy nie wiadomo ile ich jest. Do tego nie zawsze dobra cena oferuje nam też dogodny termin. Często najlepsze ceny biletów są tylko w jedną stronę, albo w najmniej dogodne dni w tygodniu. Warto oczywiście szukać i sprawdzać różne linie. Ostatnio wertuję strony z tanimi lotami codziennie. Widząc te ceny mam ochotę gdzieś latać co miesiąc.

Dlaczego nie lubię tanich linii lotniczych?
I dlaczego tanie linie lotnicze zarabiają, skoro mają takie tanie bilety?
A skoro już zarabiają to na czym?

Kiedyś zastanawiałam się dlaczego w najtańszych liniach lotniczych okna w samolocie w każdym rzędzie są inaczej umieszczone. Później trafiłam na pewien artykuł i szybko znalazłam odpowiedź. Słyszeliście o tym, że tanie linie lotnicze wprowadziły dodatkowe rzędy siedzeń w swoich samolotach aby móc sprzedawać więcej biletów? Dokładnie wygląda to tak, że te same samoloty w droższych liniach lotniczych mogą być znacznie wygodniejsze, bo przestrzeń między siedzeniami będzie o kilka centymetrów większa. Czy warto zapłacić za bilet drożej dla tej wygody?

Oczywiście tanie linie również oferują wygodę! Wystarczy tylko DOPŁACIĆ. Okazuje się, że dopłaty już nie są tylko za miejsca, które znajdują się przy wyjściach ewakuacyjnych i w pierwszych rzędach. Oczywiście to są najwygodniejsze miejsca, bo mamy tam najwięcej miejsca na swoje nogi. Aczkolwiek za wygodę możemy uznać jeszcze jeden aspekt. A przynajmniej ja uważam, że jeżeli nie podróżuję w pojedynkę, wygodne będzie dla mnie siedzenie tuż obok towarzysza mojej podróży. Tanie linie lotnicze najwyraźniej też tak uważają 🙂 Celowo, przy darmowej odprawie, „losowo” wybierają Wam miejsca w innych częściach samolotu. Teraz siedzenie obok siebie kosztuje dodatkowo: rezerwację konkretnych miejsc. Jeśli już zdecydujecie się na konkretne miejsca, uważajcie na te które wybierzecie. I nigdy nie wybierajcie ostatniego rzędu. Za siedzeniami jest ścianka i nie ma szans nawet na lekkie pochylenie fotela. (Chociaż nie do końca pamiętam, czy w pozostałych rzędach rozkładanie fotela jest możliwe?) Nie wspominając już o dodatkowym minusie, czyli toalecie znajdującej się tuż obok. Często też w tej części może znajdować się kuchnia. Podróż w tych fotelach jest jak za karę.

Kolejny aspekt to bagaż. Co raz więcej obostrzeń na ten temat. W niektórych liniach lotniczych, walizka podręczna przypomina rozmiarem damską torebkę. Co lepsze – te same linie wypuściły na rynek swoje walizki. Chcesz załadować w swój bagaż jak najwięcej? Kup walizkę pod wymiar! Tylko uważaj na „podróbki” (bo takie też są na rynku), ponoć mają o 2 cm za bardzo wysunięte kółka, a stewardesy doskonale wiedzą, które to walizki. Może się okazać, że przez te 2 cm będziesz mieć problem z wejściem na pokład. Oczywiście każdy za duży lub za ciężki bagaż może polecieć jeśli tylko dopłacisz.

Kiedyś miałam okazję lecieć zdaje się po godzinie 21. Kupując bilet oczywiście myślałam, że to świetna godzina, bo spokojnie prześpię cały lot, a podróż dzięki temu szybko mi minie. Niestety nie w tanich liniach. Nocne loty wcale nie są przeszkodą do sprzedaży pokładowej. Czułam się jak na jakimś targu, albo w super markecie. Serio. Sprzedaż na pokładzie jest już tak popularna, że wielu pasażerów przestaje kupować już perfumy na lotniskach. Zdecydowanie bardziej opłaca się i jest wygodniej kupić je w samolocie. Oczywiście w miarę dostępności.

Do samej odprawy on line nie miałabym nic, gdyby oczywiście nie fakt, że jeżeli nie zrobisz tego w odpowiednim czasie, to poniesiesz dodatkowe koszty. W sumie cała te odprawa internetowa jest dosyć pozytywnym aspektem. Dzięki niej na lotnisku wystarczy zgłosić się na 45 minut przed wylotem. Co dodatkowo skraca czas naszych podróży. Do tego unikamy okropnych kolejek do odprawy na lotnisku. Wszystko ok, tylko dlaczego nie możemy się odprawić np. na 20 dni przed wylotem, kiedy i tak wiemy, że polecimy?

Na koniec tego narzekania zacytuję Wam coś jeszcze:

„Pasażerowie, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mieszczą się na jednym miejscu, muszą wykupić miejsce dodatkowe w cenie miejsca dla osoby dorosłej.”

Ten tekst pochodzi z regulaminu pewnych linii lotniczych. Racja, że ciężko jest czuć się komfortowo, kiedy obok nas siedzi ktoś, kto „przypadkiem” wpada w nasz fotel… Ale ta część regulaminu to już chyba polityka otyłości?