Majówkowy relaks

Kolejny długi weekend w tym roku spędziłam w górach. Tym razem miejscem wypoczynku była Białka Tatrzańska niedaleko Zakopanego. Postawiliśmy na wygodny wypoczynek, w szczególności liczyły się warunki pobytu -miało być wygodnie i bezstresowo, dlatego wybraliśmy 3* hotel z basenem i strefą SPA.

Pokoje były bardzo ładne i wykończone na wysokim poziomie. Śniadania przepyszne! Do wyboru był nawet łosoś, a to rzadkość w hotelach. Jednak 3* w Polsce to zdecydowanie wyższy standard niż np. w Grecji, i bardzo mnie to cieszy! Gwiazdki powinny narzucać pewien standard i tak właśnie jest w Polsce. Ale nie o tym dzisiaj. Chętnie opowiem Wam jak spędziliśmy czas w tę majówkę.

 

Z domu wyjechaliśmy już w piątek rano, co oszczędziło nam stania w ogromnych korkach na Zakopiance, bo weekend zaczynał się właściwie dopiero w sobotę. Całe szczęście trasa była dość spokojna, delikatny zator przy Krakowie, ale finalnie opóźnienie wcale nie było duże. Pogoda niestety nie dopisywała (cały czas lało), więc po dotarciu na miejsce zrobiliśmy krótki spacer po okolicy, a później zostaliśmy już w hotelu. Spędziliśmy czas na basenie -pełen relaks!

18280724_10213045614881435_1802241648_n

18254357_10213045606521226_1549956807_n

18253770_10213045607921261_1954268932_n

Drugiego dnia z pogodą wcale nie było lepiej, ale to już nas nie powstrzymało od wyjścia. Postanowiliśmy odwiedzić Zakopane. Spacer po Krupówkach obowiązkowy. Mimo złej pogody było na prawdę sporo turystów. Jednak ta ulica żyje cały rok, niezależnie od pogody. Wjechaliśmy też na Gubałówkę i zrobiliśmy dłuższy spacer. Odwiedziliśmy też moją ulubioną karczmę na Krupówkach. Dzień minął dość szybko, niestety nie umówiłam się wcześniej na zabiegi w hotelowych SPA toteż nie skorzystałam z tej strefy. Wieczorem relaksowaliśmy się na basenie i w saunie.

18280651_10213045610121316_909512611_n

18254402_10213045611201343_372908350_n

18217522_10213045606201218_55652519_n

Ostatniego dnia wybraliśmy się na Termy w Białce Tatrzańskiej. Ostatni raz na termach byłam na prawdę wiele lat temu i zupełnie nie pamiętałam jak było. Wobec tego można by powiedzieć, że to był mój pierwszy raz na termach. Mimo że ponoć te w Polsce wcale nie są ogromne to i tak spełniły moje oczekiwania. Cieszę się, że mogłam się tam wybrać. Po tym krótkim pobycie wiem, że będę chciała się wybierać na takie termy regularnie. Te, na których byliśmy dzieliły się na 3 strefy. Pierwsza strefa zabawy, zrobiona na styl aquaparku. Były zjeżdżalnie i wodny plac zabaw dla młodszych dzieci. Druga strefa to strefa relaksu, była bardziej spokojna i główne atrakcje, które mogliśmy tam znaleźć to wodne masaże. Liczyłam, że będzie tam mniej dzieci, ale niestety było ich sporo i chyba nie do końca dało się tam zrelaksować w ciszy i spokoju. (Nie żebym nie lubiła dzieci, ale jednak bywają drobną przeszkodą w odpoczynku w ciszy i spokoju.) Woda w basenach oczywiście była bardzo ciepła, nie ma co się dziwić – z źródła wypływa o temperaturze ponad 80 stopni, jest specjalnie chłodzona do basenów. Ale mimo schłodzenia wcale nie jest to temperatura jak w tradycyjnych basenach, bo ma około 34-38 stopni. Mimo, że na zewnątrz temperatura powietrza była dość niska jak na majowy weekend, to pływaliśmy w zewnętrznych basenach bez obaw, że zmarzniemy. Trzecia strefa to strefa saunarium, jak dla mnie najlepsza. Głównie dlatego, że jest to strefa tylko dla dorosłych i rzeczywiście tam już była cisza i spokój. Właśnie w tej ostatniej strefie najbardziej odpoczęłam. Uwielbiam sauny, a tam było ich wiele do wyboru. Był też basen relaksacyjny obok tężni solankowej. Woda w tym basenie miała brudny kolor, ale odpoczynek w niej był mega! Kojarzycie tą reakcję skóry na zbyt długie przesiadywanie w wodzie? Skóra zaczyna się marszczyć i robi się niemiła w dotyku. W tej wodzie siedziałam dość długo i nic! Skóra na rękach wręcz była jeszcze bardziej nawilżona i przyjemna w dotyku. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że zabiegi w tej wodzie na prawdę są niesamowite i mają bardzo pozytywne działanie na nasz organizm. Wody termalne mają wpływ na nasze samopoczucie, eliminują bóle głowy i inne dolegliwości.

Jestem pewna, że będę chciała częściej korzystać z term. Wiem jednak, że zdecydowanie wolę taki odpoczynek zimą, co prawda majówka była dość chłodna, ale jednak był już delikatnie wiosenny klimat. Kiedy rzeczywiście temperatura na zewnątrz jest mroźna to jedyne o czym się marzy to odprężenie właśnie w takiej cieplutkiej saunie i wodzie. Do tego hotel, w którym się zatrzymaliśmy był na prawdę w porządku, to świetna alternatywa na następny wypad w góry. Tym razem oczywiście zimą!

Majówka jeszcze nie dobiegła końca. My natomiast jutro meldujemy się w pracy, a w środę ruszamy na „drugą” majówkę na Podlasie. Tym razem bardziej za obowiązkami. Przygotowania do wesela trwają! Ostatnio odkryłam Instastory, które zaczynam uwielbiać, dlatego zapraszam Was na mój Instagram, tam więcej relacji.