Jeep Safari w Bułgarii

Byłam już kiedyś na safari w Maroko, innym razem w Egipcie i w Tunezji. To atrakcja organizowana w wielu miejscach. Tym razem miałam okazję być na takiej wycieczce w Bułgarii.

Dla nas -Polaków taka wycieczka organizowana w Bułgarii, może wydawać się dosyć nudna. W końcu krajobrazy w tym kraju są na tyle podobne do tych w Polsce, że można mieć wrażenie że się nawet z domu nie wyjechało. Mimo wszystko program naszego study tour obejmował tę wycieczkę.

Wczesnym rankiem przyjechały po nas jeepy i wyruszyliśmy na safari. Powiew chłodnego wiatru i wszyscy zakładamy kurtki i bluzy, imprezę czas zacząć -trzeba jakoś rozgrzać tę atmosferę. W końcu to nasz wolny dzień podczas służbowego wyjazdu. Pierwszy przystanek to zbiórka ze wszystkimi uczestnikami. Kilka jeepów, w każdym uczestnicy study tour, gromadzimy się na parkingu i witamy z ekipą, która będzie dziś pokazywać nam Bułgarię. Zespół składający się z 5 panów wydaje się sympatyczny.

dsc_4537

Czas ruszyć w drogę. Wszyscy jesteśmy ciekawi co nas czeka dzisiejszego dnia. Same jeepy są wiekowe, ale dają radę w najtrudniejszych warunkach. Zatrzymujemy się w kilku miejscach aby móc podziwiać panoramę.

dsc_4546

dsc_4540

Mnie oczywiście kręciły same auta, chętnie usiadłabym za kółkiem. Kilka razy namawiałam kierowcę aby pozwolił mi prowadzić chociaż przez 5 minut. Na nic uśmiechy, mogłam tylko pomarzyć.

Kolejny przystanek to miejsce z pasieką. Można tu spróbować prawdziwego akacjowego miodu. Oczywiście jest też kilka słoików na sprzedaż. Ja nie korzystam z takich atrakcji, najlepsza pasieka to ta na Podlasiu!

dsc_4560

Po tym przystanku droga zaczyna być coraz bardziej ekstremalna. A to nas oczywiście cieszy, jeździmy po niezłych wertepach i wjeżdżamy do wody. Co chwilę słychać krzyki dziewczyn.

dsc_4564

dsc_4557

dsc_4558

Po drodze mijamy sklep!
Po drodze mijamy sklep!

Kawałek dalej zatrzymujemy się, aby móc spróbować kolejnej atrakcji, którą przygotowała nam ekipa Jeep Safari. Teraz możemy poćwiczyć strzelanie. Nasze cele to plastikowe butelki.

dsc_4573

dsc_4576

Na koniec jedziemy na piknik, wszyscy są już mega głodni. Oczywiście jesteśmy bardzo zaskoczeni jak dostajemy świeże warzywa i sami mamy je sobie przygotować. Szaszłyki skwierczą na grillu a my dostajemy czas na ogarnięcie sałatek.

dsc_4581

dsc_4583

Ekipa Jeep Safari zaskakuje nas coraz bardziej. Nagle wychodzą na środek i zaczynają śpiewać międzynarodowe kawałki 🙂 Są nawet wśród nich polskie Hej Sokoły. Wszyscy rozbawieni i zadowoleni kończymy naszą wycieczkę.

dsc_4565

dsc_4587

dsc_4542