Bezwzględność

Naszło mnie na pewne przemyślenia, a to chyba dobre miejsce na wyrzucenie ich z siebie. W ostatnim czasie często spotykam się z zachowaniem bezwzględnym. W sumie nie wiem czy to dobre słowo, ale za chwilkę wszystko wyjaśnię. Czy dbanie o swój interes to bezwzględność?

Zdarzyło Wam się płacić za coś i otrzymywać „te coś” w zupełnie innej postaci niż się spodziewaliście? Otóż ja ostatnio przeżywam to bardzo często. Jak w takiej sytuacji postąpić? Łatwo można stwierdzić, że należało by walczyć o swoje. Niestety ja nie do końca tak postępuję i wcale nie jestem zadowolona z tej sytuacji. Fajnie jest ze mną robić interesy -zawsze okazuję dobre serce i finalnie wychodzi na to że robię coś ponad umowę. W odwrotnej sytuacji raczej nie upominam się o swoje i przyjmuję wykonane prace w takiej formie jakie są, a nie jakie chciałabym aby były. W tych wszystkich przypadkach mogę siebie nazwać frajerką. Jestem naiwna i łatwo daję się oszukać. A może mam tylko dobre serce?

Przydałby się jakiś przykład: Kilka ostatnich miesięcy spędzam na remoncie i aranżacji naszego nowego mieszkania, oczywiście remontem zajmuje się specjalna ekipa. W tej sytuacji jestem klientem. Aż ciśnie się na język „klient nasz pan”. No tak, stare jak świat powiedzenie. Niestety nie działa w moim przypadku. Nasza ekipa ze średniej półki, liczy sobie za remont jak z najwyższej, a wykonuje prace jak z najniższej. Czy robota jest na prawdę spieprzona czy po prostu się czepiam? Nie rozumiem, dlaczego przymykam oczy na te wszystkie błędy, skoro i tak muszę za to zapłacić? I to wcale nie jakieś grosze. Chyba dlatego, że jestem naiwna. Skoro ktoś liczy sobie za wszystko co zrobi, to dlaczego skoro muszę zapłacić nie wymagam oczekiwanego efektu? Chyba potrzebuję jakiegoś wstrząsu. Przecież należy mi się prawidłowo wykonana praca. Jestem klientem, płacę za coś i chcę dostać to w takiej formie jaka mi się należy.

Czy w takim przypadku jeśli będę dbać o swój interes i wymagać poprawek będę bezwzględna? Czy ktoś wtedy o mnie powie, że jestem trudnym klientem? Mam dobre serce i nie chcę się czepiać, wręcz mogłabym powiedzieć że lubię tych wszystkich ludzi z którymi robię jakieś interesy. Ale czy w biznesie istnieje sympatia? Kiedyś uczyłam się, że w biznesie nie ma dobrych relacji, przyjaźni i ulg z tego względu. W interesach trzeba zachować zimną krew i dbać o siebie, być asertywnym i bezwzględnym. Płacę, więc wymagam. Dziś muszę wrócić do takiego podejścia.

Zbyt często spotykają mnie te wszystkie sytuacje, w których coś mi się należy a nie biorę tego bo mam za dobre serce. Chciałabym wyrobić w sobie tę cechę, która następnym razem spowoduje że będę bezwzględna i będę wymagać swego.

P.S. Wybaczcie, że ostatnio jestem mało aktywna. Jestem podczas przeprowadzki do nowego mieszkania. Przez kilka dni znalezienie routera od internetu graniczyło z cudem. Nadal koczuję na bagażach, jednak powoli potrafię lokalizować najpotrzebniejsze rzeczy. Jak tylko zaaklimatyzuję się i zainstaluję do końca, będę tu bywać częściej. Tymczasem pracuję też nad zmianą ogólnego wyglądu bloga. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć nowy, lepszy szablon, który spełni moje oczekiwania, a Wam będzie się podobał. Pozdrawiam!